DREWNO Z ODZYSKU, PRACOWNIA  W CAMPERZE
I MIŁOŚĆ DO NATURY, CZYLI ROZMOWA O DREWNIANYM RĘKODZIELE Z PAULINĄ  @MIEDZY_DRZEWAMI_pracownia

W dzisiejszej rozmowie z cyklu "Okiem twórcy" przeczytacie wywiad z Pauliną, która tworzy niesamowite przedmioty z odzyskanego drewna. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda pracownia Między Drzewami, to zapraszamy Was do przeczytania naszego najnowszego wywiadu!

1. Robisz przepiękne rzeczy z takich kawałków drewna, wobec których większość przeszłaby pewnie obojętnie. Jak sama piszesz – deski z odzysku, kartony do pakowania z drugiej reki, pracownia wśród drzew… Natura i środowisko muszą być więc dla Ciebie bardzo ważne. Czy stąd wziął się pomysł na pracę z drewnem, czy początki były zupełnie inne?

Tak, natura jest dla mnie bardzo ważna. Wychowałam się w lesie i do dziś spędzam w nim najwięcej czasu. W wolnych chwilach podglądam dziką przyrodę przez aparat fotograficzny. Nie planowałam pracy z drewnem. Wyszło to zupełnie naturalnie. Zawsze lubiłam tworzyć i dawać drugie życie przedmiotom. Choć majsterkowałam od zawsze to dopiero w czasie studiów architektonicznych, a później wzornictwa przemysłowego, nauczyłam się projektowania od technicznej strony. Miałam tam również dostęp do bardziej profesjonalnych maszyn i urządzeń. 

Po studiach wiedziałam, że chcę projektować. Jednak nie interesowało mnie tworzenie zupełnie nowych przedmiotów wiedząc, jak bardzo zaśmiecona jest nasza planeta.

W międzyczasie zbierałam drewno, które moim zdaniem zasługiwało na drugie życie. Wtedy jeszcze nie miałam na nie pomysłu. Po prostu zakochałam się w tych malowniczych kawałkach desek. Pierwszy produkt z drewna z odzysku (były to deski po dawnym młynie, które spędziły ponad 20 lat w wodzie, dzięki czemu na ich powierzchni powstała przepiękna faktura) powstał bardzo spontanicznie i został ciepło przyjęty. Postanowiłam więc iść tą drogą i podążam nią do dziś. 

2. Wszystko, co tworzysz, jest z pewnością bardzo czasochłonne! Z drugiej strony niektórym może wydawać się, że to “tylko” wycięcie kształtu z kawałka deski. Jak bardzo pracochłonne jest stworzenie takiego wieloryba czy wilka?

Praca z drewnem z odzysku jest znacznie trudniejsza od tworzenia z desek z tartaku. Tworzę z materiału, który wiele przeszedł i nigdy nie był przeznaczony do tego typu wyrobów. Pracę nad drewnem z wody zaczynam od suszenia. Zajmuje to około 2 lat. Dopiero gdy drewno jest w pełni suche, mogę ocenić jego stan. Po wstępnej selekcji zabieram się za wycinanie wzorów. Używam do tego piły włosowej. Wszystko jest ręcznie wycinane, dzięki czemu żaden wzór nie powtórzy się dwa razy. Często w trakcie pracy okazuje się, że niektóre deski są zbyt delikatne i się kruszą. Bywa, że jedno zamówienie wykonuję nawet kilka razy, co znacząco wydłuża czas pracy. Kolejnym etapem jest ręczne szlifowanie. Ten proces jest jednym z najdłuższych, gdyż deski posiadają bogatą fakturę, pełną zakamarków. Zdarza się, że nawet podczas szlifowania odpadnie jakaś nóżka czy płetwa. Praca z takim drewnem wymaga ode mnie dużych pokładów cierpliwości. Przedostatni proces to olejowanie, Jest to czas, który najbardziej lubię. Olej wydobywa całe piękno drewna, podkreślając jego kolor i fakturę. Na koniec fotografuję każde z moich tworów i zabieram się za pakowanie. Proces pakowania jest jednym z trudniejszych. Wymaga skupienia gdyż drewno, z którego tworzę jest delikatne.

3. A masz swój ulubiony produkt? Coś, czego zrobienie daje Ci najwięcej przyjemności lub do czego masz największy sentyment?

Nie mam swojego ulubionego produktu. Każdy przedmiot, który opuszcza pracownię, jest dla mnie wyjątkowy. Pomimo że tworzę kilka takich samych wzorów, np. wilka, to jednak każdy z nich jest zupełnie inny i niepowtarzalny. Zasługą jest drewno. Każda deska pochodzi z innego źródła i ma swoją własną historię.

 

4. “Tworzę w capmerze”, to pierwsza informacja na Twoim profilu na Instagramie. Nie możemy o to nie zapytać! 🙂 To niezwykle intrygujące i z pewnością magiczne miejsce na stworzenie pracowni. Od początku planowałaś, że to będzie właśnie takie miejsce, czy może ułożyło się tak zupełnie przez przypadek?

Pracownia w przyczepie powstała przypadkowo. Potrzebowałam miejsca, w którym mogłabym kurzyć i brudzić bez ograniczeń. Wcześniej tworzyłam na zewnątrz. Gdy pojawiła się spalona przyczepa, od razu zabrałam się za jej renowację. W trakcie pracy nad przyczepą powstały pierwsze wieloryby i wilki z drewna z wody. Choć warsztat nie jest jeszcze w pełni wykończony, to pracuję w nim nieustannie, wymyślając coraz nowsze projekty z drewna.

5. Gdzie, poza Instagramem, można znaleźć Twoje prace? Bierzesz udział w targach, czy innych podobnych wydarzeniach?

Moje prace można zobaczyć również na Facebooku: Między Drzewami. Jest to pierwsze miejsce w sieci, w którym zaczęłam pokazywać swoje wyroby. Jeszcze nie brałam udziału w żadnych targach, ale wszystko przede mną! 

Dziękujemy Paulinie za to, że podzieliła się z nami swoją historią! Mamy nadzieję, że tak jak my, jesteście zachwyceni Jej drewnianym rękodziełem.

A jeśli nie czytaliście wcześniejszych wywiadów z serii “Okiem Twórcy”, to gorąco do tego zachęcamy 🙂

2021 © Polscy Twórcy Rękodzieła